Czwartkowy zaległy mecz zaczął się dobrze bo już w 30 sekundzie zdobyliśmy bramkę po golu samobójczym. Kilka minut później TOR wyrównał, po rzucie rożnym, strzał w poprzeczkę i dobitka, przy której Marcin Owczar był bez szans. To my chcieliśmy grać w piłkę, a nasi przeciwnicy potrafili to świetnie wykorzystać.

Po błędzie obrony sędzia podyktował rzut wolny z 20 metrów, zawodnik TOR-u strzelił idealnie w okienko i nie dał szans naszemu bramkarzowi. Trzecia bramka padłą trochę przypadkowo, zawodnik przeciwników chciał wrzucić piłkę w pole karne, wyszedł mu z tego strzał życia i piłka poszybowała pod poprzeczkę. Wynik do przerwy 1:3 dla gości z Dobrzenia.

W drugiej połowie zagraliśmy 3 obrońcami, zmieniliśmy trochę skład i od razu widać było efekty. Raz po raz stwarzaliśmy sobie mnóstwo sytuacji do strzelenia bramki. A nasi rośli rywali dużymi fragmentami byli bezradni.

Bramka TORu była ostrzeliwana z wszystkich stron, aż w końcu wpadło do sieci. Seba Segieth strzelił bramkę kontaktową, chwilę później mieliśmy jeszcze kolejne szanse na strzelenie gola ale ich nie wykorzystaliśmy. W drugiej połowie drużyna grała kapitalną piłką. Duża wymienność pozycji pozwalała na stworzenie dużej ilości sytuacji bramkowych, a przede wszystkim na utrzymywaniu się przy piłce i prowadzeniu gry. Goście w drugiej części meczu nie mieli zbyt wiele do powiedzenie ale zaliczka z pierwszej połowy pozwoliła im zabrać 3 punkty ze sobą.

Drużynie należy się wielkie podziękowanie za grę i energię włożoną w mecz. Było na prawdę dobrze. Oby więcej takich meczy!

[match id=612]

bramki dla SC Łubniany: S. Segieth

 

Comments

comments