Ostatni z Turniejów Orlika, zorganizowany przez Rodło Opole, dobiegł końca. Ojj pogoda dała popalić wszystkim. Warunki ciężkie. Zimno i ciągle padający deszcz nie ułatwiał gry wszystkim uczestnikom.  Mimo tego zdążyliśmy rozegrać 3 z 4 planowych meczy, zanim wspólnym głosem wszystkich trenerów powiedzieliśmy STOP! Faktycznie, gra mijała się trochę z celem.
Trzeba jasno powiedzieć, że rozegraliśmy kolejne dobre zawody, mimo tylko jednego zwycięstwa. Na dzień dobry drużyna z Dobrzenia wzięła rewanż za poprzedni Turniej, ogrywając Nas 4-2. Rywal zagrał skutecznie i wykorzystał wszystkie Nasze błędy. Początki często mamy ciężkie. Zbyt szybko tracimy bramki. Po pierwszych paru minutach było już 3-0 dla Toru. Nie chce zwalać na pogodę ale to, że wyszliśmy mało rozgrzani, na to zimno, mogło mieć duży wpływ. Po zaciętej walce doszliśmy rywali na 3-2, ale niestety bardzo otwarta gra, gdzie cała drużyna mocno została przesunięta do przodu, spowodowała, że nadzialiśmy się na zabójczą kontrę. Mecz zakończył się 4-2 dla Dobrzenia. Gramy dalej!
Następny mecz to kolejne starcie z Rodłem. Ciężko gra się z tak utytułowanym rywalem, ale tanio skóry nie sprzedaliśmy. Fakt Rodło większość spotkania prowadziło grę. My za to skutecznie się broniliśmy i wyprowadzaliśmy kontry. Gdy prawie mieliśmy w garści cenny remis, chwila nieuwagi spowodowała, że straciliśmy bramkę i cały mecz zakończył się wynikiem 1-0 dla Rodła. Trzeba pochwalić chłopaków za skuteczną obronę i walkę. Widać było wielkie zdenerwowanie rywali z Opola, gdy ich akcje raz po raz łamały się na wysokości Naszego pola karnego. Jednym słowem dobry mecz.
Ostatni mecz, przed odwołaniem kolejnych spotkań, rozegraliśmy z Ozimkiem. Był to moment kulminacji fatalnej pogody w tym dniu. Przenikliwe zimno, mocny deszcz, ale chłopaki chcieli grać…więc zagraliśmy! W tych arcytrudnych warunkach, przy niesamowitym poświęceniu obu ekip, obejrzeliśmy prawdziwy mecz walki. Było wszystko, strzały, parady bramkarskie, wślizgi jak w angielskiej Premiership 😀 Zawodnicy harowali na całej długości boiska. Bardzo mi to zaimponowało!!! Poświęcenie dało rezultaty w postaci 3 bramek strzelonych, grając 'na zero z tyłu’! Brawo chłopaki, Brawo!! Oby więcej takich meczy. Cieszy, że małymi krokami, gra zaczyna się zazębiać. Cieszy, że zaczynamy lepiej rozumieć się na boisku.
I tak, w ten sposób, zakończyliśmy maraton 5 sobotnich zawodów z rzędu w Turniejach Orlika Podokręgu Opolskiego. Szkoda, fajnie było porywalizować, ale nie ma się co martwić. Kolejne Turnieje przed Nami. Już niebawem będzie okazja rozegrać kolejne mecze 😀 Do zobaczenia na treningach!

 

Comments

comments